29 lip 2015

JAK UŁOŻYĆ 5-LATKĘ DO SNU W STAJNI?

Pamiętasz, jak rozpisywałam się o tym, że pokój dla dziecka można urządzić raz, wprowadzając kosmetyczne zmiany i ewentualnie dokładając poszczególne elementy umeblowania? Jeśli nie, to poczytaj (tu, tu i tu też). Otóż stanęłam oto Ci ja przed takim właśnie zadaniem. 

A jest ono takie: 2 dziewczynki w wieku 5 i 6 lat, dwa pokoje i umeblowanie mające im służyć do końca ich edukacji. Czyli na jakieś 13-15lat jeszcze. To z jednej strony niewiele lat, a z drugiej wyzwanie pogodzenia potrzeb słodkiej pięciolatki, zbuntowanej piętnastolatki i całkiem dorosłej młodej kobiety. A jak chłopaka będzie chciała zaprosić, to tak głupio siedzieć między helołkitką a Rainbow Dash. No ale przecież nie wstawię naszym przedszkolnym księżniczkom mebli rodem z domu spokojnej starości.

Czego do podstawowej egzystencji potrzebuje pięciolatka?
Po pierwsze stajni dla kucyków Pony. Po drugie miejsca na urządzenie herbatki dla misiów. Po trzecie miejsca do manualnego wyżywania się. Po czwarte, szafy na wszystkie stroje księżniczek, elfów, czarodziejek. Po piąte regału na kolorowanki i książeczki. Po szóste, jak już szczęśliwie i łaskawie pójdzie spać, to niech to będzie w ludzkich warunkach, a nie w stajni dla kucyków. A po siódme, biurko. Wszak za rok już szkoła! To tak na moje wstępne przemyślenia tyle. Nie mam pięciolatki na stanie, więc opieram się na swoich domniemaniach i zeznaniach innych matek.

Czego do podstawowej egzystencji potrzebują rodzice pięciolatki?
Tu sprawa ma się łatwiej, bo i z targetem łatwiej się dogadać. A więc kawa. Rodzice potrzebują kawy. Po drugie, ułatwiania życia w różnych kwestiach. Po trzecie miejsca dla siebie w dziecięcej przestrzeni. Jak to się ma do urządzania pokoju? Ano potrzebujemy mieć bezpieczne miejsce na odłożenie gorącej kawy, żeby dziecko nam jej nie wylało. Pal licho oparzenia, ale kawa! Do tego, pokój ma się łatwo szybko i bezproblemowo sprzątać, bo nie ma co ukrywać, że pięciolatka zdecydowanie potrzebuje pomocy w tym temacie. No i musi być jeszcze miejsce na rodzicielski zadek, gdy będziemy chcieli pomóc w lekcjach, napić się tej cholernej kawy, opowiedzieć bajkę na dobranoc, czy wyłuszczyć gadkę umoralniającą.



Tośmy się pośmiali. A teraz zmykam, bo robota czeka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz