12 mar 2015

Z CZYM NA BUTY?


Jak nie zeskrobać marchewek i nie potknąć się o własne sznurówki.

Olaboga! Ile to ja razy spotkałam się z tym, że buty są wszystkie razem wrzucone do jakiejś skrzyni w przedpokoju. I weź znajdź tu drugiego do pary. Kompletnie zmarnowany czas i do tego ze szkodą dla obuwia. Nie można by tego jakoś tak porządniej? Ale jak?

Wiesz, trzeba by zacząć od zmierzenia ile i jakie obuwie masz. Tutaj mała ściągawka. To nie chodzi o to, żeby robić regał na każdą parę osobno, jak w przedszkolu, chociaż nie jest to najgorsza opcja. Chcę Ci dzisiaj podpowiedzieć, jak można przechowywać buty – taki zestaw najpopularniejszych metod. A Ty podejmij decyzję, która będzie dla Ciebie najwygodniejsza. Bo chodzi o to, żeby wyginać śmiało ciało dla przyjemności, a nie z konieczności. No to jedziem:
  • PÓŁKI W SZAFCE – nic dodać, nic ująć. Najprostsze rozwiązanie. Tu należy tylko pamiętać, że buty mają różną wysokość, na co już zwracałam uwagę; zatem różnej wysokości półki warto mieć. Głębokość nie powinna być większa niż na jedną parę, czyli 35 cm.

  • SZAFA Z PÓŁKAMI WYSUWANYMI – jeżeli architektura i deweloper obdarzyli Cię jedną długaśną wnęką o głębokości 60 cm, to co zrobić, żeby nie nurkować? Zrób półki wysuwane! Buty ułożysz w dwóch rzędach i nie stracisz przestrzeni, ale równie dobrze mogą to być…

  • SZUFLADY Z WKŁADKĄ LUB BEZ – to samo, co wyżej, tylko jeszcze jedna uwaga: pamiętaj, że jak zamontujesz je na wysokości 180 cm to bez drabiny nie zajrzysz!

  • DRUCIANE STELAŻE przykręcane do czego tam chcesz – ja nie widzę zastosowania tego u siebie…

  • SPECJALNA SZAFKA NA BUTY Z UCHYLNYMI DRZWICZKAMI – horror, horror, horror. Dla mnie praktyczność taka sama jak skrzynia. A nie, gorzej, bo nie klapniesz na tym.

  • RELINGI DO ZAWIESZENIE SZPILEK – jeżeli masz tyle szpilek i do tego osobną garderobę, to czemu nie. Ja nie mam ani tyle szpilek, ani garderoby.

  • EKSPOZYCJA – Zdarzyło mi się kiedyś zaprojektować mebel, który miał służyć do eksponowania butów i bynajmniej nie było to dla sklepu obuwniczego. Klientka miała dosyć pokaźną kolekcję  i postanowiła wznieść ołtarzyk. Mebel był dyskretny, aby swym obliczem nie przyćmić piękna kolekcji, w której to każdy eksponat był osobno podświetlany. Fajnie to wyszło, ale ja aż tak nie jaram się swoimi laczkami


Czy to wszystko?
Oczywiście, że nie. Sky is the limit, jak to ktoś kiedyś ładnie powiedział. Ale to takie najpopularniejsze i najbardziej oczywiste sposoby na szafkę na buty. Stworzyć można wszystko. Zależy od tego, jaką masz potrzebę, jakim miejscem dysponujesz i jaki masz budżet. Bo można przecież wyjść poza typowe materiały stolarskie i uszyć coś z tkaniny, na przykład taki butowy gobelin i przymocować go do ściany, czy boku szafy. Tanio i miejsce oszczędzasz.

Co ja bym dla siebie wybrała?
Jest to jedno z najczęściej zadawanych pytań, jakie słyszę przedstawiając ileś tam opcji do wyboru. Niezwykle podchwytliwe pytanie, bo potem pretensje do mnie będą. I tu pomaga mi moja empatia i psychologiczne zacięcie. Prywatnie najczęściej kieruję się innymi potrzebami niż moi klienci i zapewne dysponuję innym budżetem. Ale umiem wczuć się w skórę gościa po drugie stronie deski kreślarskiej i podpowiadam najrozsądniejszą opcję. Ale Ty nie jesteś moim klientem. Moje typy to szuflady i półki. Dla siebie zamontowałabym i to i to. W szufladach z wkładkami trzymałabym baleriny, półbuty, kapcie, sandały i ogólnie wszystko, co mam bez pudełek i jest dosyć niskie. Na półkach wylądowałyby pudełka z butami.

A Ty, co wybierasz?

1 komentarz:

  1. Ja wybrałam opcję 1 w:
    szafce przy drzwiach, na którą mogę usiąść oraz
    szafie, gdzie sezonowe buty trzymam w pudełkach.
    Mam też skrzynię do której wrzucam kapcie i inne szpargały; zdarza mi się tam ukryć przed mężem nadprogramowe zakupy ;)

    OdpowiedzUsuń