2 mar 2015

POKÓJ DLA NIEMOWLAKA. JAK W NIM NIE ZGINĄĆ. CZ. 1.


Nie ukrywam się ze swoim wygodnictwem. Wręcz przeciwnie, epatuję nim!

Dzielę się nim wszem i wobec i postanowiłam uczynić życie przyjemniejszym i wygodniejszym. Twoje życie. Szczególnie w tak wyjątkowym momencie, jakim jest macierzyństwo, czy to obecne, czy zbliżające się. Albo tacierzyństwo. Opowiem Ci jak poruszać się po pokoju dziecięcym i jak się w nim urządzić, żeby było wygodnie. Nie będę się ograniczać do suchej teorii, bo z doświadczenia wiem, że architektura i deweloperzy bywają złośliwi i w to z czym mamy do czynienia trudno wstawić tę teorię, a co dopiero całą tę niemowlęcą wyprawkę.

Znam ja realia mieszkaniowe większości Polaków. No i tak mi wychodzi, że pokój, jaki zazwyczaj można przeznaczyć dla malucha to dziupla. Dziupelka w zasadzie. I spróbuję temu sprostać, a oto nasz obiekt doświadczalny:

Pokój jaki jest, każdy widzi. Pomieszczenie ma 2 na 3 metry (wow!).  A tu jeszcze kilka ujęć, z różnych stron.





A Ty? Jaki masz pokój dla dziecka? 

1 komentarz:

  1. Mam pokój, który obecnie jest pokojem komputerowym ;) Lecz za parę dni, za dni parę przejdzie on małą metamorfozę i zamieszka w nim synek.
    Czekam na dalsze wpisy i przy okazji przyznam się, że podzieliłam się Twoim blogiem w pewnej zabawie pt. Share weekend 2015.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń