2 lut 2015

W POSZUKIWANIU MEBLI IDEALNYCH. ODCINEK 2. STÓŁ DO JADALNI C.D.


Takie pitolenie o wielkości było ostatnio. O wielkości stołu, żeby nie było. Będzie powiększał się ponad dwukrotnie :)  Dzisiaj dokończę moje stołowe rozkminy.

Co mnie wkurza, gdy siedzę przy stole w większym gronie?
Po pierwsze to, że szklanki się mylą, ale zakładam że odpowiedni kaliber załatwi sprawę. Kaliber stołu ma się rozumieć. Po drugie, jak trafię w niewłaściwe miejsce, to nie mam co z nogami zrobić. Czyli jak trafię na nogę od stołu. I siedzę w takim rozkroku, a nie znoszę tego, bo co prawda do pani Jaworowicz to mi daleko, ale urodziłam się z nogą na nodze. Pół biedy jak mam spodnie, ale w kiecce to już tak jakoś dziwnie mi. Dlatego jestem wielką fanką stołów na jednej nodze i mój idealny stół też będzie na jednej nodze.
Może coś w ten deseń.
Co poza tym?
Materiał z jakiego ma być zrobiony ten stół. Tu jest kilka kwestii bardzo istotnych, w końcu będę na niego patrzeć przez wiele lat (mam nadzieję)! Pominę na razie to co mi się podoba, a co nie. Zacznę od tego, że o meble potrafię odpowiednio zadbać. W końcu kto jak nie ja! Ale jednocześnie intensywnie użytkuję je. Zatem materiał musi być naprawdę bardzo odporny. Nie łudzę się, że będzie niezniszczalny, bo takich nie ma. Ja potrafię zniszczyć wszystko. Ale tu się o blat rozchodzi. Żeby dał radę. Oczywiście, używam podkładek pod gorące, pod mokre i w ogóle pod obiad, ale nie cierpię nienawiścią czystą jak łza wszelakich obrusów. Nie, nie i jeszcze raz nie! Wykrzyczałam to patrząc na swój obecny stół przystrojony świątecznym obrusem ("miszcz" konsekwencji). Że już dawno po świętach? No wiem, wiem. Jutro zdejmę :) Ad rem, czasem zdarza mi się zapomnieć jednak o podkładce i plama gotowa. A poza tym nie jestem w domu sama (na szczęście) i nie dam sobie ręki uciąć, że pozostali domownicy będą się pilnować. Zwłaszcza ci mocno nieletni. To co, może blacik od razu zniszczony, żeby szkoda nie było? Pomyślę o tym jutro (by Scarlett O’Hara).
No, to na takich powierzchniach chyba nie będzie widać zniszczeń...

...ani na takich :)
To tak na do widzenia jeszcze małe podsumowanko:
Stół ma być prostokątny rozkładany o wymiarach 100 x 180 (do 380) cm. Ma się lekko łatwo i przyjemnie rozkładać i stać niczym bocian na jednej nodze. Materiał ma być niezniszczalny, odporny na mnie i moją rodzinę, albo od razu podniszczony wizualnie. Z takimi informacjami udałabym się do stolarza, gdybym chciała stół marzeń zamówić. Ale na razie nie mam gdzie takiego lotniska wstawić. Do stolarza też nie pójdę, co najwyżej do stolarni na drugim końcu korytarza :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz