6 sty 2015

POKÓJ DLA DZIECKA. JAK URZĄDZIĆ GO RAZ? CZ. 2. PRZECHOWYWANIE.


Ostatnio było o spanku dla malucha. Tak sobie wtedy pogadałam o wyrkach, dzisiaj rozbrajamy temat, który często bywa przyczyną bajlzu w pokojach dzieci. A ja jestem wybitną specjalistką od bajzlu – od najmłodszych lat doprowadzałam tym do szału moją mamę. Teraz staram się z tym walczyć i dawać dobry przykład. Wychodzi raczej średnio, ale wierzę w siebie, a wiara czyni cuda, co nie? Zatem dzisiaj, panie i panowie: PRZECHOWYWANIE! Zobacz, jak ja to widzę swoim słabo doświadczonym macierzyńsko okiem.










PRZECHOWYWANIE UBRAŃ
Na początku dla niemowlaka nie potrzeba ubrań za wiele, to i szafa trzydrzwiowa niepotrzebna. Moim zdaniem wystarczy komoda, albo zwykła szafka. Małe dziecko też nie będzie potrzebowało szafiszcza. Ubranka wymieniane są tak często, że i tak nie zdążysz zapełnić szafy. Ale na późniejszym etapie (myślę, że przedszkolak) w nie za szeroką szafę można zainwestować. Niech ma z 80 – 100 cm szerokości – wystarczy wtedy na dłużej (w sensie do końca, o ile nie zniszczy). Pewnie nie wykorzystasz całego drążka, więc zamontuj sobie takie szmaciane półki na ubrania składane. Ach, no i przecież jeszcze masz komodę (lub małą szafkę) – idealne na bieliznę! Jak latorośl osiągnie taki wiek, że ciuchy będą większe i ogólnie będzie ich więcej to: szafę już masz, komodę na bieliznę też, to jeszcze tylko szafka na składane rzeczy (typu swetry i takie tam). Nie powinna być głębsza niż 40-45 cm (płytsza też nie), nie ma co sobie przestrzeni zabierać.

PRZECHOWYWANIE AKCESORIÓW I ZABAWEK
Przy niemowlęciu trochę tych akcesoriów jest. Ale ponieważ mam zamiłowanie do posiadania MAŁEJ ilości rzeczy, to mieszczę się w 2 pojemniki i trzymam to w małej szafce. Gdybym miała komodę, to pewnie przeznaczyłabym na ten cel jedną szufladę. Albo pół. Ach, jeszcze jest przewijak. Ja mam taki nakładany na łóżeczko, ale gdybym miała komodę, to wolałabym taki nakładany na komodę. Ale znowu odbiegam. A więc akcesoria niech mają swoją szafkę, pudełko (i to pudełko gdzieś pod ręką) lub mieszkają kątem u ubranek. Jeśli mają mieć małą szafkę, to niech już to będzie taka szafka, której wymiar pozwoli Ci ją logicznie zagospodarować w przyszłości. To teraz zabawki. Najpierw jest ich mało, potem nieskończoność, potem znowu mało. Na nieskończoność to najlepszą radą są chyba przepastne pudła. I to takie na kółkach. A na mało zabawek? Ja mam małe pudełka. Na razie dwa: w jednym są gryzaki, a w drugim szmatkoprzytulanki. Więcej zabawek póki co nie posiadamy (Alleluja!). A potem pewnie zainwestuję w pudła.




PRZECHOWYWANIE KSIĄŻEK I ZESZYTÓW
Jak nam delikwent wchodzi w wiek późno-przedszkolno-wczesno-szkolny-i-w-ogóle-szkolny, to nieuniknionym staną się książki, podręczniki, zeszyty i takie tam. Regał musi być i już. Może być to forma otwartych półek, wiszących samodzielnie na ścianie, lub zamontowanych tradycyjnie, w regale. A mogą też być zamknięte (i tu przyznam, że wolę takie, bo po prostu takie rzadziej się sprząta). Na początku wiele miejsca nie trzeba, ale trzeba mieć na uwadze, że ilość książek będzie raczej rosła niż malała. Jeśli masz małą szafkę po ubrankach i jest ona wolna to na początek wystarczy. Jeżeli nie jest wolna, lub jej nie masz to będąc na Twoim miejscu zainwestowałabym w regał (szafkę) o maksymalnej głębokości ~30 cm. Książki i zeszyty nie są większe i nie ma co ładować wszystkiego w szafkę 45-cio centymetrową. Nie ma co sobie miejsca zabierać. Jaka wysokość? Ja polecałabym na początek nie większą niż wysokość biurka. Bo można zawsze dostawić do biurka i dzieciak będzie miał przedłużony (poszerzony lub inny –rzony) blat. A jak podręczników przybędzie? W tej chwili, z tego co wiem, to podręczniki zmieniają się co roku i nie ma sensu przechowywanie ich tysiącleciami (jak to było za moich czasów, a o książki się dbało, bo miały służyć pokoleniom). Dzisiaj trzeba się ich pozbyć. Jak? Nie wiem. Będę wiedziała za jakieś 6 lat. Gdyby jednak zabrakło Ci miejsca, albo trafił Ci się mały bibliofil, możesz zainwestować w nadstawkę, półki wiszące, zamkniętą szafkę wiszącą. Jaka szerokość będzie optymalna? To już sam musisz wiedzieć. Oczywiście zależy to od wielkości pomieszczenia i jego ustawności. A! I jeszcze akcesoria nam zostały takie jak ołówki, kredki, farbki itp. Albo szuflada (w której będzie panował permanentny burdel) albo pudło (w którym będzie panował permanentny burdel) i do szafki. Zawsze można nauczyć malucha trzymania porządku (np. system małych pojemniczków i pudełeczek w szufladzie), ale spróbuj nauczyć tego 6-7 latka. Powodzenia.

No, myślę, że jak na pierwsze podejście do tematu dziecięcej graciarni to wystarczy. Wrócę do tematu nie raz i nie dwa, bo zapewne będę miała taką osobistą potrzebę. Zobaczymy, może mi się jeszcze to wszystko zmieni?

Jeśli jesteś bardziej doświadczony rodzicielsko ode mnie to podziel się swoim doświadczeniem w tym temacie w komentarzu. Do zo! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz