28 lis 2014

W KUCHNI: A O CZYM TY ZAPOMNIAŁEŚ?



Z cyklu „ogarnij swoje rzeczy” dzisiaj będzie o tym, o czym najczęściej nie pamiętasz urządzając kuchnię. Wiadomo, że upchnąć gdzieś trzeba talerze, sztućce, gary, szklanki i takie tam. Ba! Nawet przemyślałeś gdzie wsadzić mikser. No więc czego się kobieto czepiasz? Że niby o czym ja zapomniałem?


Ha, ano o reklamówkach (sitakach), mój Drogi! Albo o lejku do soli do zmywarki. Zatem wpis dzisiejszy będzie o tych pierdołach, o których ja zapomniałam przy projektowaniu swojej kuchni (szewc bez butów itd.) i o tych, o których pamiętałam.

A Ty w komentarzu dopisz to, czego nie masz gdzie w kuchni schować i zbiera to coś kurz, albo jest wędrującym elementem wystroju. No to ready, steady, go!

O czym pamiętałam oprócz tych oczywistych kuchennych spraw:


  •  ŚCIERKI DO WYCIERANIA NACZYŃ
  •  RĘKAWICE KUCHENNE
  •  ŚRODKI CZYSTOŚCI
  •  SÓL DO ZMYWAREK
  •  NOŻYCZKI
  •  ZAPAŁKI
  •  ZMYWAKI


O czym pamiętałam, ale mam niewygodnie przechowywane:


  • RĘCZNIKI KUCHENNE (te papierowe) – rolka bieżąca zawsze na wierzchu, a rolka zapasowa…, hm… to różnie ;)
  •  ZMIOTKA Z SZUFELKĄ – serio, myślałam, że wrzucę ją za kosz na śmieci i już. A ona nie chce wcale tam być. Skubana.
  • TABLETKI DO ZMYWARKI – ech, to samo co wyżej. Kartonik zajmuje zaszczytne miejsce przy śmietniku.
  • BIEŻĄCA ŚCIERKA DO WYCIERANIA NACZYŃ (w sensie, że teraz używana) – nawet mam na nią miejsce, ale nie korzystam z niego, bo jest a. zastawione i b. w złym miejscu.


No to o czym zapomniałam?


  • APTECZKA – hit hiciorów, co nie? Więc teraz apteczka to kartonik  z zawartością czający się za czajnikiem.
  • SIATKI (REKLAMÓWKI) – upchnięte w specjalne cuś wepchnięte między grzejnik i szafkę,
  • LEJEK DO SOLI DO ZMYWARKI– Kochanie, a gdzie trzymamy lejek do zmywarki? W doniczce z wkrętami i nasionami szczypiorku, za ziemniakami, obok wody, pod wódką. Taaak.
  • STOLNICA – stoi oparta o szafkę zasłaniając wieszaczek przeznaczony na odwieszenie ścierki
  • RĘKAWICE GUMOWE – są stale w użyciu i stale mokre, bo w nich zmywam i sprzątam. Zajmują honorowe miejsce na grzejniku
  • ZUŻYTE SZCZOTECZKI DO ZĘBÓW – tak, tak, przechowuję takie rzeczy. Ale nie jest to mój fetysz, tylko używam ich do czyszczenia drobnych, niezidentyfikowanych elementów
  • RADIO – nie wiem jak mogłam zapomnieć o nim. To locha z lat 90-tych. Ma nawet odtwarzacz kaset, i to podwójny! W tej chwili stoi na lodówce i rzadko je włączam, bo jest tak bardzo wysoko. A, bo ja w innej kolejce stałam.
  • BUTELKI, SMOCZKI, LAKTATOR, PODGRZEWACZ – innymi słowy wszystko dla dziecka i mamy. No nie wiedziałam kilka lat temu, że po pierwsze będzie mi to potrzebne, a po drugie, że tyle tego jest!
  • WKŁADY FILTRUJĄCE DO DZBANKA – trzymam je w ogóle w jakimś dziwnym miejscu, nawet nie pamiętam gdzie. Zawsze jak są potrzebne to przeszukuję całe mieszkanie. Ale na pewno nie mam ich w kuchni, chociaż tam powinno być ich miejsce.
  • SOLNICZKA I PIEPRZNICZKA – bo to wcale nie takie oczywiste! Więc stoją na blacie.
  • OWOCE I WARZYWA – no i stoi na stole miska z owocami i miejsce zajmuje. Chyba czas pomyśleć o półce na nią (czytasz to, Mężu?)
  • ROZPROSTOWANE DRUCIANE WIESZAKI Z PRALNI – wtf?! Serio, nie wiem.


Więcej grzechów nie pamiętam. A Ty, o czym zapomniałeś? Przyznaj się. Twoja kolej zatem.

7 komentarzy:

  1. Jak to o czym? O kupnie okapu :-D

    A tak poważnie, to nie zapomniałam, ale może nie przewidziałam, że plastikowe pojemniki na żywność (takie puste, w których zabieram obiad do pracy albo chowam sałatkę) zajmują tyyyyle miejsca.

    I teraz muszą dzielić jedną szufladę razem z reklamówkami, tworząc coraz to ciekawsze kompozycje :-)

    Pozdrawiam,
    EM

    P.S. Dziś Cię "odkryłam" i będę zaglądać, bo jest wprost i bez owijania w bawełnę. Momentami jakbym siebie czytała :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Ewa! Witam Cię ciepło w moich skromnych progach. Aż się zarumieniłam... :) To znaczy za to "odkrycie" - miło mi :)

      Ale miejsce na okap miałaś mam nadzieję :) Bo wiesz, nie schowasz go za czajnikiem (tak jak ja apteczkę) jakby co...

      Ja przez pierwsze kilka miesięcy życia na "swoim" byłam codziennie zaskakiwana ilością rzeczy, nie tylko tych w kuchni. I przestrzenią jaką zajmują. Wiele osób to zaskakuje i potem co odważniejsi lądują na dywaniku u Perfekcyjnej z TVN.

      Usuń
    2. Haha, no nie, miejsce na okap jest. Zresztą, tu możesz nawet zobaczyć, co na razie w tym miejscu wisi: http://jainty8.blogspot.com/2012/10/dzis-bedzie-o-organach_4.html ;-)

      A co do ilości gratów, to fakt, na początku może to być zaskoczenie. Na mnie zrobiło to wrażenie do tego stopnia, że teraz jestem mistrzynią organizowania schowków i mam tak wyposażone mieszkanie, że wyobraź sobie - część szafek, szaf, komód jest jeszcze pusta!

      A do nowego mieszkania też już kupiłam szafę - zamiast 2,5 metrową, jaką miałam dotychczas, to 4 metrową. Bo wiem, że rzeczy będą się rozmnażać :-)

      Usuń
  2. Aaaa, to jeszcze jednym osiągnięciem się pochwalę :-D

    Kuchnie urządzałam trzy lata temu, jest to moje pierwsze mieszkanie, więc i kuchnia była pierwsza, ale poradziłam sobie nadzwyczaj dobrze. Tzn. uważam, że nie mogłam 'wyciągnąć' z tego pomieszczenia wiele więcej, niż to zrobiłam (jako amator, rzecz jasna).

    Ale mam jeden koszmarek, z którym się zmagam przez 3 lata. Zachłysnęłam się współczesnymi możliwościami 'meblarskimi' i koniecznie chciałam mieć cargo. Po co? Gdzie? Nie wiem. Wiem, że MOGĘ mieć cargo, to chcę je mieć! I umieściłam je w szafce o szer. 40 cm, w ROGU. Czyli dostęp do koszy mam tylko z jednej strony. Właściwie z dolnych koszy nie korzystam, tylko upycham tam jakieś niepotrzebne rzeczy, a górny kosz służy właściwie za szufladę. Teraz zrobiłabym tam 3 szuflady zamiast cargo i nawet miałam zamiar to zmienić, ale chyba długo tam nie pomieszkam, więc zostawiam jak jest :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze to nazwałaś. Bo większość cargo to koszmarki. I nie wiem dlaczego kuchniarze wciskają je swoim klientom. Ale pamiętaj, co nas nie zabije to nas wzmocni! Więc następnym razem będziesz wiedziała już czego nie robić. Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Zapomniałam o... wielu rzeczach, a raczej nie ja lecz poprzedni właściciel kuchni ;)
    Od jakiegoś czasu mieszkam z mężem w tym mieszkaniu lecz do tej pory o usprawnianiu kuchni nie myślałam. Dopiero teraz, gdy pojawił się na świecie nasz synek, innym okiem spojrzałam na to pomieszczenie...
    Przed świętami odkryłam Twoją stronę i czytam ją z przyjemnością :)

    W kuchni brak okapu,stolnicy też nie posiadam (ciasto wałkuje bezpośrednio na stole), a tabletki do zmywarki stoją sobie w kartonie na podłodze. Blaty niestety jakieś takie wąskie i przez to wiecznie na nich miejsca brak...
    Taaak, sporo zmian ta kuchnia potrzebuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej mamami! Fajnie że wpadasz do mnie :)

      Stolnicę mam od niedawna, wcześniej też wałkowałam na stole, ale robiłam przy tym potworny syf, a stolnica jednak trochę ogranicza ekspansywne zapędy surowego ciasta lub co gorzej samej mąki.
      A wpisów ogarniających tematy kuchenne będzie sporo, więc liczę, że pomogę Ci :) Pozdrawiam.

      Usuń