7 lis 2014

KUPIŁEŚ MIESZKANIE I CO TERAZ?


Formalnościom stało się zadość i zostałeś szczęśliwym posiadaczem mieszkania i nierzadko kredytu hipotecznego. A jak trzeba spłacać kredyt, to i czas nagli, żeby opuścić wynajmowane gniazdko i nie płacić dwa razy za to samo. Co więc robisz? Ano gnasz do sklepu po telewizor, lodówkę i pralkę. Do tego kupujesz w jakiejś sieciówce meblowej kilka szafek, łóżko i kanapę i można się wprowadzać! A nie, jeszcze sobie malujesz ściany. O, żółta farba w promocji, poproszę 30 litrów. I można się wprowadzać! No więc nie. Tak się nie robi, to znaczy robi się, ale nie powinno.

To od czego zacząć?

Po pierwsze primo, od ogarnięcia swoich rzeczy. Zrób rachunek sumienia i zorientuj się, co posiadasz i w jakiej ilości. Mam tu na myśli ciuchy, buty, książki, płyty, bibeloty, szpargały, dokumenty, pamiątki i wszystko to, co trzyma się w swoich czterech kątach. Bo chodzi o to, że to mieszkanie i jego wyposażenie ma pasować do nas, a nie na odwrót. Zaskakujące jest to, jak często ludzie kupują jakiś tam zestaw mebli do salonu, a potem rzeczy się z nich wysypują i nie mogą się pomieścić. Ale przecież była promocja na meble!

Po drugie primo, przypatrz się temu, jak żyjesz. Jak żyć, panie premierze, jak żyć? Wiesz, o co kaman, jak się ubierasz, to robisz to w sypialni, szykujesz się do wyjścia w łazience, buty wolisz trzymać z płaszczami, czytasz przed snem, pieczesz ciasteczka trzy razy w tygodniu. To jak żyjesz niech podyktuje to, jak się urządzisz. Po co masz się potem wkurzać, że książki Ci zalegają przy łóżku i nie chce Ci się ich odnosić do salonu. A więc, to, co zrobiłeś na początku – przejrzałeś swoje rzeczy – pomoże Ci się lepiej zorganizować. Czyli ileś tam książek, butów, ciuchów, pamiątek poukładaj sobie po mieszkaniu – co w jakim pomieszczeniu chcesz trzymać.

Tertio, nadaj pomieszczeniom funkcje. Oczywista oczywistość, że w kibelku człowiek się teges… wypróżnia, a w kuchni gotuje, ale gdzie będziesz jadać? W salonie, w kuchni, czy masz osobną jadalnię? A może wolisz przed telewizorem? W salonie głównie okupujesz kanapę i ćwiczysz kciuka, czy w ogóle rzadko bywasz na chacie i w salonie podejmujesz mamusię na obiadku? A nie, do mamusi się chadza na obiadki a nie sprasza. Innymi słowy przeanalizuj swój lajfstajl.

Te trzy punkty planowania zazębiają się i uzupełniają. Ale bez tego trudno będzie Ci zaplanować mieszkanie tak, aby było wygodne, a przecież o to chodzi. Po co to wszystko? Ano po to, by konkretnie móc przewidzieć jak poprowadzić instalację. Łohohoho. Pierwsze poważnie słowo sugerujące jakiś remoncik, urządzanie itepe. Jaką instalację? Elektryczną! Kontakty, gniazdka, światełka – wszystko z prądem. Takie mamy czasy, że bez tego ani rusz i nic tak mnie nie wkurza, jak węże kabli po mieszkaniu. No po co? Lepiej zawczasu dobrze sobie to rozplanować, co nie?


Dalsze czynności będą już następstwem tych kroków. Jeśli nie wiesz, jak się do tego zabrać, to śledź moje wpisy, znajdziesz tu same przydatne informacje. Zobaczysz, jak fajnie się razem urządzimy :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz